|
Zapraszam Państwa do zapoznania
się z ciekawostkami oraz informacjami dodatkowymi.
|
tekst red Urszuli Orman w związku z wystawą w Klubie Dziennikarzy (2007) >>
Pierwsze zetkniecie z malarstwem Katarzyny Bielec budzi u postronnego widza reakcję daleką od zachwytu. Trudno się zachwycać brudnymi, odrapanymi ścianami, czeluściami ścieków, jakie przywołuje wyobraźnia drażniona przez malarskie przedstawienie studzienek ściekowych. Fragmenty elewacji w stanie skrajnej destrukcji również należą do tego krajobrazu. Po chwili jednak oko obserwatora wyłania całą gamę barw a czeluście okien, czy zwoje drutu powyrywanego ze ścian, czy jakieś inne elementy destrukcji, nabierają sensów filozoficznych. Taka estetyka – postmodernistycznego turpizmu – typowa dla części młodego pokolenia po raz kolejny burzy wszelkie stereotypy tzw. piękna w sztuce. Już nie po to, żeby burzyć, lecz żeby zamanifestować swoją przynależność estetyczną. W malarstwie Katarzyny Bielec nie tylko to ma znaczenie. Widać ogromną determinację artystki, która chce udowodnić i udowadnia, że sięgniecie po wyeksploatowane już w sztuce tematy (cykl „Okna”) służy zaprezentowaniu nowych wartości, pokazaniu własnej wizji. To są Jej okna, bardzo osobiste, inne. Połączenie realizmu z filozoficzną abstrakcją daje w malarstwie Katarzyny Bielec połączenie bardzo udane i to zarówno w warstwie znaczeniowej jak i warsztatowej. Mieszane techniki pozwalające uzyskać ciekawe efekty faktury, zdradzają wyraźnie zainteresowanie artystki fotografią czy pracami z papieru czerpanego, czym z powodzeniem, oprócz malarstwa się zajmuje. Interesujące to malarstwo, nic dziwnego, że jego Autorkę spotkało już sporo zasłużonych przejawów uznania. Niestety ( a może na szczęście dla młodego talentu) tego rodzaju estetyka z trudem przebija się do odbiorcy a to on ostatecznie decyduje o uznaniu społecznym. Jaka będzie dalsza ewolucja twórczej drogi Katarzyny Bielec, pozostaje niewiadomą niczym jej „Okna”, które tylko pozwalają się domyślać co się za nimi kryje lub kto je opuścił.
red Urszula Orman
schowaj artykuł
recenzja pracy magisterskiej (2006) - dr Mirosław Sikorski >>
Psychiczne poczucie obecności i bliskości, w ujęciu Katarzyny Bielec, należą do warunków zaistnienia spostrzeżenia, usposabiają do skupienia uwagi na byciu w danej chwili możliwie najpełniej, jak mówi autorka „wobec” przedmiotu, „wobec” świata. Bielec wyraźnie podkreśla konieczność tak rozumianego nastawienia psychicznego, nakierowania całej uwagi podmiotu na zewnątrz, umożliwiającego otwarcie na widzenie tego, co ma przed oczyma. W takim, rzec można urzeczywistnieniu w pełni swojej obecności w świecie zewnętrznym przez patrzenie, upatruje swojej perspektywy i szansy poznawczej. Myślę, że jest to ważna deklaracja autorki, z przekonaniem traktowania przez Katarzynę Bielec jako nieodzowny element sprawczy w jej własnej pracy, konieczny impuls w zainicjowaniu procesu twórczego. Autorka opisuje atmosferę, w której jej widzenie się zdarza jako moment wyciszenia i skupienia sił umysłu w danym miejscu i czasie. W moim przekonaniu, istotnie, ten nastrój ciszy i przemożnej koncentracji na obserwowanym obiekcie jest w jej pracach wyraźnie wyczuwalny. Obydwa cykle prezentowanych prac Katarzyny Bielec charakteryzuje zaskakująco intymistyczne podejście do interpretowanych zjawisk wizualnych. Myślę, że ma ono bezpośredni związek z przedstawionymi warunkami psychologicznymi, o których była wyżej mowa. Metoda komponowania obrazów polega tutaj na skróceniu perspektywy przestrzennej patrzącego, na przybliżeniu wzroku obserwowanego obiektu, wycięciu go z otoczenia (może to przywodzić na myśl zabieg kadrowania w fotografii), wreszcie zagłębieniu się w jego mikrokosmosie; w istocie na zbliżeniu się do niego z empatią i ciekawością niczym do żywej istoty. Aura tego przybliżenia tworzy silny kontrast z kategoria obiektów, ku którym kieruje swój wzrok autorka. W polu widzenia malarza znalazły się, elementy wyodrębnione z przestrzeni powszechnego użytku, pozbawione personalnej przynależności i kompletnie jako takie pozbawione intymności. Skrawki zwyczajności, które mijamy, przechodzimy obok i ponad, wykrojone z czegoś najzupełniej zewnętrznego i obojętnego. Fragmenty ścian z jakimiś skrzynkami elektrycznymi, wiązki kabli, studzienki kanalizacyjne, zatarte pasy na spękanym asfalcie. Wreszcie okna, kawałki przestrzeni pomiędzy światem na zewnątrz i do wewnątrz, oprawione w ramy framug półprzeźroczyste kurtyny pomiędzy tym co zewnętrzne i tym co prywatne, domowe, intymne. Katarzyna Bielec bada zagęszczenia cienia, półcieni i ciemności, refleksy światła na powierzchni szyb, nawarstwienia zasłon i szczeliny w zasłonach, skrawki życia wpisane w ramy tych przestrzeni. Cały repertuar swoich środków malarskich koncentruje autorka na wywołaniu u widza poczucia obecności w obrazie obserwowanych przedmiotów. Nie oznacza to bynajmniej drobiazgowego naturalizmu. Przeciwnie, Bielec jest lapidarna i powściągliwa, przetwarza i syntetyzuje formy. Dąży do czegoś, co nazwałbym wizualną esencją obecności realnego obiektu. Wyraziste przywołanie materialności przedmiotów w obrazach Katarzyny Bielec spotyka się u niej z autonomicznym traktowaniem materii malarskiej. Śmiało kładzie farbę na płótno i uzyskuje duże zróżnicowanie faktur, śladów narzędzia, nasyceń kolorystycznych i walorowych. Ten rodzaj malarskiej intensywności i zagęszczenia jest dla autorki z pewnością nie mniej fascynujący niż zbudowanie odniesień przedmiotowych”.
Dr Mirosław Sikorski, (recenzja pracy magisterskiej z 2006 r.)
schowaj artykuł
tekst prof. Leszka Misiaka o artystce (2006) >>
Tekst prof. Leszka Misiaka z okazji wystawy w galerii Autorskiej Bronisława Chromego - styczeń 2006
Katarzyna Bielec jest studentką V-go roku studiów na Wydziale Malarstwa krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. Prezentowana obecnie ekspozycja obejmuje przede wszystkim prace malarskie oraz papier ręcznie czerpany. Prace malarskie dzielą się na dwie grupy. Pierwszą z nich tworzą studia (akty i martwe natury), a także motywy pejzażowe realizowane na zasadzie "od obserwacji do transpozycji". Obrazy te charakteryzują się przede wszystkim wyszukanymi układami kompozycyjnymi, różnorodnością zestawień barwnych i swobodą w kształtowaniu materii malarskiej. Druga grupa prac to obrazy czerpiące wyraźnie z odrębnych źródeł inspiracji. Punkt wyjścia stanowią tu najczęściej autorskie fotografie. W oparciu o nie powstają kompozycje wykonywane najpierw na papierach. Jednak nie są one ścisłym powtórzeniem zdjęć... Obdarzona żywym temperamentem malarskim autorka pracuje spontanicznie, ze świadomością różnic jakie istnieją między malarstwem a fotografią. Intuicja artystyczna Kataryny Bielec jest nieskrępowana. Dzięki temu jej obrazy odznaczają się gęstą i bogatą materią malarską, która potęguje ekspresję płócien. Ich ekspresywna forma nie pozostaje bez związku z przekazem malarskich realizacji. Znacząca jest tu przede wszystkim wnikliwa obserwacja rzeczywistość. Uwaga nie skupia się na urokliwych motywach, przeciwnie - autorka dostrzega i ukazuje nieuchronność przemijania (dramatyczny cykl płócien przedstawiających martwe ptaki). Wszystkie zalety malarstwa Katarzyny Bielec ujawniają się w cyklu prac pt. "Okna". Mimo, iż nie znajdujemy w nich żadnej postaci, obrazy te mówią wiele o ludzkiej egzystencji. Każde okno jest inne, wszystkie jednak są niedostępne: zasłonięte, zabite deskami lub tekturą, zakratowane. Obecna wystawa Katarzyny Bielec pokazuje wyraźnie przebieg jej dotychczasowego rozwoju artystycznego. W moim przekonaniu tworzy również własny, interesujący trakt malarski.
prof. Leszek Misiak
schowaj artykuł
galeria zdjęć z wernisażu w Galerii Autorskiej Bronisława Chromego (2006) >>
|
| |
|
| |
|